My Europejczycy - wymiana Polsko - Duńska

Drukuj

Jesteśmy uczniami klasy II E – tzw. „klasy europejskiej” z Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły w Niepołomicach. Od 19 do 24 maja gościliśmy w swoich domach rówieśników z Danii.

Polska i Dania to dwa, może nie tak bardzo odległe kraje, ale o zupełnie innej kulturze i stylu życia. W ramach projektu My Europejczycy (realizowanego w naszej szkole od wielu lat) mieliśmy okazję zaprosić do nas rówieśników z Danii i podważyć choć kilka błędnych stereotypów o naszej Ojczyźnie. Staraliśmy się też, aby nasi koledzy i koleżanki dowiedzieli się czegoś o Polsce – kraju oczywiście europejskim. Mimo iż przez ostatnie miesiące wymienialiśmy się informacjami na temat naszej kultury, kraju oraz życia codziennego, Duńczycy przyjechali do nas z pewnymi obawami i mnóstwem błędnych opinii.

Wielu z nich było przekonanych, że Polska to kraj biedny, zacofany i brudny.  Krajobraz, jaki zobaczyli, był dla nich pierwszą miłą niespodzianką. Ponieważ koledzy z Danii przyjechali do nas autokarem, mieli okazję zobaczyć nasz kraj od morza do Tatr. Dosłownie. Jedną z wycieczek, którą przygotowaliśmy dla naszych gości, był właśnie wyjazd do Zakopanego, gdzie większość z nich zobaczyła po raz pierwszy w życiu tak wysokie i piękne góry. Pokazaliśmy im jeszcze Kopalnię Soli w Wieliczce, Kraków i nasze rodzinne Niepołomice. Duńczycy byli zdumieni pięknem naszego kraju, różnorodnością krajobrazu, zadbanymi miasteczkami, malowniczymi wsiami, a także mnogością zabytków na każdym niemal kroku. Nie mówiąc już o pogodzie, która w tych dniach wynosiła prawie 30 stopni…

Kraków zachwycił ich jednak najbardziej. Przyznali, że może równać się z takimi miastami jak choćby włoska Florencja. Zaskoczeniem jednak była dla nich informacja, że Kraków nie jest stolicą Polski… A  nasze centra handlowe? Uznali, że są ogromne, a ceny czterokrotnie niższe niż w Danii, dlatego też szybko ogarnął ich szał zakupów. 

Kolejną niespodzianką były nasze domy. Staropolska gościnność i serdeczność naszych rodzin oraz polska kuchnia ujęły ich serca. Większość z gości przyznała również, że nasze domy nie odbiegają od ich duńskich, są duże i kolorowe, a niektóre nawet przewyższają je zamożnością.

I w ten sposób, dzień po dniu, powoli topniały dzielące nas różnice i zacierały się stereotypy. Przygotowaliśmy zajęcia warsztatowe, spektakl Poland Got Talent i w końcu zaprzyjaźnialiśmy się, odkrywając wspólnie, że tak naprawdę jesteśmy tacy sami. Mamy podobne marzenia, zainteresowania, plany, nawet problemy… I choć czasem jeszcze zaskakiwano nas pytaniami, np.: Czy w puszczy nadal są niedźwiedzie? lub Czy to prawda, że u was woda w kranach jest skażona i nie można się kąpać? – okazywaliśmy wyrozumiałość i z uśmiechem rozwiewaliśmy niedorzeczne wątpliwości.

Opowiadając o wizycie gości z Danii, nie można pominąć roli naszej nauczycielki – pani Anny Mazurkiewicz, która była główną koordynatorką projektu. Poświęciła tej wymianie cały swój wolny czas i energię, nie tylko po to, abyśmy mogli sprawdzić w praktyce naszą znajomość angielskiego, ale również, aby dzięki kolejnemu nowemu doświadczeniu zyskać pewność i zrozumieć, że wszyscy bez wyjątku należymy do Europy. Każdy z nas jest jej ważną częścią. Nie tylko poprzez znajomość języka, ale przez to – co sobą reprezentujemy. Wychowani w miłości przez rodziców, kształceni przez szkołę, nauczeni podstaw moralności, honorowych wartości i głębokiego patriotyzmu, możemy dumnie podnieść głowę i powiedzieć:  Tak! Jestem Polakiem i nie wstydzę się tego!

Przed nami wakacje, ale zaraz po nich jedziemy z rewizytą do Danii, do naszych nowych przyjaciół. Już bez lęku, bez obaw, pozbawieni wyimaginowanych kompleksów, z podniesionym czołem ruszymy w świat!

 

Julianna Draga i Aleksandra Garncarczyk

uczestniczki projektu