Co król Jagiełło robił w Niepołomicach?

Drukuj

Stanisław Szczur

Królewska stacja Niepołomice

Od najdawniejszych czasów Niepołomice były własnością królewską. Właściciel, czyli w tym wypadku panujący monarcha wpływał w sposób decydujący na życie mieszkańców miejscowości. Najlepiej widać to w czasach Kazimierza Wielkiego, który zdecydował się w Niepołomicach wybudować królewski zamek, jeden z wielu takich obiektów rozsianych po całym Królestwie. Do dzisiaj trwają dyskusje, czy budowla Kazimierza Wielkiego miała charakter obronny i jej zadaniem było strzec przeprawy przez Wisłę, czy też zamek pełnił funkcję zamku myśliwskiego. Zaledwie kilka udokumentowanych pobytów Kazimierza Wielkiego w Niepołomicach nie pozwala odpowiedzieć na postawione wyżej pytanie. Nie ulega wątpliwości, że Niepołomice musiały odgrywać dość istotną rolę w systemie sprawowania władzy. Świadczyć o tym może wielka królewska inwestycja, jaką była budowa murowanego kościoła i utworzenie parafii niepołomickiej. Królewski zamek i murowany kościół parafialny górujące nad całą okolicą musiały z Niepołomic czynić atrakcyjne miejsce pobytu, tym atrakcyjniejsze, że w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości rozciągała się rozległa puszcza, która dostarczała monarchom rozrywki, jaka bez wątpienia były polowania.

Być może już w czasach Kazimierza Wielkiego Niepołomice zostały włączone w system królewskich gospodarstw i powstało tutaj osobne podrzędctwo. Pod pojęciem tym należy rozumieć zorganizowane gospodarstwo królewskie, obejmujące nie tylko same Niepołomice, które podlegało wielkorządcy krakowskiemu. Sam wielkorządca krakowski, który w Małopolsce pełnił funkcje starosty przebywał najczęściej w Nowym Korczynie. Jeżeli pojawiał się w Niepołomicach to najczęściej na krótko, a koszty jego pobytu ponosiło podrzędctwo.     

W skład podrzędctwa niepołomickiego wchodziły same Niepołomice, dalej  Kłaj,  Pierzchowice z folwarkiem, Siedlec z folwarkiem i Jadowniki z folwarkiem. W dwóch pierwszych miejscowościach nie było nawet folwarków. Ich brak rekompensowały dochody jakie przynosiła monarchy puszcza. W zamian za prawo korzystania z jej pożytków okoliczna ludność zobowiązana była do składania daniny w owsie. Uzupełnieniem dochodów były też dwa młyny wodne; jeden zbudowany na Wiśle, drugi na Rabie.  Dobra te uzupełniały dochody z puszczy Niepołomickiej i dochody z dwóch młynów; jeden na Wiśle, drugi na Rabie. Ważnym składnikiem dochodów była danina świadczona przez okoliczne wsie za prawo korzystania z puszczy, była to danina w owsie. Folwarki nie były zbyt duże. Świadectwo zachowanego inwentarza z 1388 r. pokazuje, że folwark w Pierzchowcu posiadał 6 wołów, 1 konia, 2 krowy, 2 cielęta, 1 jałówkę, 46 kapłonów, 50 kurczaków i 9 gęsi. Jeszcze mniejszym inwentarzem dysponował folwark Siedlec – 4 woły, 9 świń i 30 kurczaków. Wszystkie trzy folwarki były w stanie uzyskać zbiory zbóż na średnim poziomie. Wspomniany inwentarz zanotował, że uzyskiwano około 11 ton żyta, 9 ton pszenicy i 17 ton owsa. Struktura zasiewów pokazuje na strategiczną role owsa w uprawach, jako podstawowej paszy dla koni.

  W samych Niepołomicach – jak wspomniano wyżej – folwarku nie było. Na zamku hodowano zaledwie 7 świń. Na co dzień obsługa zamku była nieliczna, liczyła bowiem nie więcej niż 10 osób. Był wśród nich pisarz zamkowy, który zapewne prowadził rachunki, kucharz zamkowy, kowal i zwykła służba, bez zawodowego przygotowania, która wykonywała wszystkie inne czynności związane z bieżącym funkcjonowaniem zamku. To bieżące funkcjonowanie ograniczało się do obsługi łowczego królewskiego, który miał prawo, z racji pełnionego urzędu, do bezpłatnego korzystania z zamku. Oznaczało to, że miał prawo do stacji w Niepołomicach, czyli do wyżywienia, zakwaterowania na koszt króla.

. W średniowiecznych realiach król sprawujący władzę osobiście musiał być blisko poddanych. Dlatego władca był ciągle w podróży, przenosząc się z miejsca na miejsce wraz ze swym otoczeniem. Królowi towarzyszyć musieli lokalni urzędnicy, którzy zmieniali się w zależności od prowincji w jakiej monarcha aktualnie przebywał. W czasach Władysława Jagiełły ( 1386- 1434)  objazdy kraju nabrały szczególnego znaczenia. Rozległy terytorialnie obszar monarchii jagiellońskiej, w skład której wchodziło Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie i Ruś, narzucił w naturalny sposób kalendarz królewskich podróży.   Już  na przełomie wieków ustalił się system objazdów kraju przez króla. Wczesną zimę spędzał najczęściej  na Litwie, a Boże Narodzenie w Wilnie. Około połowy lutego król wracał do Polski. Podróżował  przez Lublin do Jedlni, stamtąd przez Sandomierz do Krakowa,  Po kilku dniach pobytu w stolicy jechał  na północ - przez Miechów, Lelów, Częstochowę - do Kalisza Tu spędzał Wielkanoc. Po świętach udawał się na Kujawy, a następnie do Wielkopolski, gdzie po odwiedzeniu głównych miast wracał do Konina.  Z Konina wracał  przez do Nowego Korczyna, by po krótkim pobycie w mieście udać się do Sandomierza gdzie spędzał święto Narodzenia Najświętszej Panny Marii (8 września). Sandomierz był bazą wypadową w podróży na Ruś. Z końcem września król  bywał we Lwowie, skąd rozpoczynał objazd głównych miast ruskich. Po zakończeniu objazdu Rusi wracał na zachód,  do Królestwa, starą drogą przez Sanok i Biecz. Z Biecza udawał się najczęściej do Niepołomic, gdzie spędzał około 2- 3 tygodni, obchodząc uroczyście święto św. Marcina ( 11 listopada). Pobyt w Niepołomicach był przerywany krótkimi wypadami do Krakowa. W drugiej Polowie listopada z Niepołomic Władysław udawał się na Litwę drogą przez Nowy Korczyn, Szydłów Opatów, Brześć Litewski, by Boże Narodzenie spędzić w Wilnie. Ten ustalony roczny cykl podróży mógł być zaburzony przez nadzwyczajne wydarzenia. Takimi były z reguły wojny, które wymagały osobistej obecności króla.

Pobyty króla Władysława Jagiełły w Niepołomicach były bardzo częste. Nie ograniczały się one jedynie do listopada. Niekiedy nadzwyczajne wydarzenia sprawiały, że król zjeżdżał tu niespodziewanie wraz z cały dworem i najważniejszymi urzędnikami Królestwa. Pojawienie się monarchy  zmieniało w zasadniczy sposób życie miejscowości. Każdy pobyt wymagał kilkutygodniowych przygotowań. Same Niepołomice były w stanie zapewnić królowi mieszkanie w zamku, kościół parafialny umożliwiał sprawowanie liturgii. Ale już problemy związane z aprowizacją, organizowaniem zjazdów politycznych, czy królewskich polowań wymagały wcześniejszych przygotowań i precyzyjnej współpracy wielu wyspecjalizowanych służb. Dzięki zachowanym rachunkom podrzędctwa niepołomickiego można w miarę dokładnie prześledzić całą logistykę przygotowań do listopadowego pobytu króla  w mieście. Dla ilustracji można wybrać, dobrze udokumentowane przygotowania do przyjęcia króla w listopadzie 1393 roku. Rozpoczęto je już w październiku, co oznacza, że dwór doskonale znał rozkład królewskiej marszruty. Pod koniec października w Niepołomicach pojawili się dwaj Litwini – królewscy łucznicy, którym towarzyszyło ośmiu sług. Przyprowadzili ze sobą 12 koni i 31 psów myśliwskich. Ich wykarmienie spadło na podrzędctwo niepołomickie, które musiało dokonać stosownych zakupów owsa i łoju. Ze Słomnik na potrzeby królewskiej stajni rozpoczęto zwozić do Niepołomic owies. W Bochni dokonano zakupu żywności – 5 krów, 8 wieprzów, 107 kurcząt i 32 litry masła. Kurczaków było chyba zbyt mało, ponieważ trzeba było w Proszowicach dokupić kolejne 66 sztuk. Na początku listopada zapasy uzupełniono kupując w Bochni kolejne 70 kurczaków, ser, masło, 400 jaj i dodatkowo 2 krowy i dwa woły. Z Krakowa rozpoczęto transport piwa, świeżych ryb i urządzeń sanitarnych do królewskiej łaźni. Wszystko jeszcze przed przyjazdem króla. Sam Jagiełło wyjechał z Krakowa 4 listopada po obiedzie i udał się najpierw do Dobczyc. Tu zjadł kolację i przenocował, a 5 XI rano ruszył do Niepołomic. Królowa wyjechała z Krakowa do Niepołomic 5 XI po obiedzie. Za królową podążał transport sera i  masła zabezpieczonych sianem, 1 beczka śledzi i jedna beczka węgorzy. Wisłą transportowano świeże ryby. Tych było za mało, bo już 7 listopada trzeba było dokupić ryb w Niepołomicach.

Dzień po przybyciu króla do Niepołomic zaczęli przybywać goście – księżna mazowiecka, książę Skirgiełło, biskup krakowski Piotr  Wysz,  i cała małopolska elita urzędnicza. Okazało się, że przygotowane zapasy żywności są niewystarczające i trzeba dokonać kolejnych zakupów. Dokonywano ich w Bochni, Proszowicach, Żarnowcu i Krakowie.  

Przygotowania do pobytu króla w Niepołomicach nie ograniczały się jedynie do zgromadzenia odpowiednich zapasów żywności. Poważnym wyzwaniem było zapewnienie odpowiedniego oświetlenia, co było o tyle ważne, że listopadowe dni były wyjątkowo krótkie. Należało więc przygotować odpowiednią ilość świec do oświetlenia wszystkich pomieszczeń zamkowych. Już  5 listopada wydano 160 świec na oświetlenie stołu, 40 do oświetlenia kuchni i 10 do oświetlenia spiżarni. Na stół królowej było potrzeba 40 świec, do jej kuchni tyle samo, a do spiżarni jedynie 10. Świece otrzymywali również goście króla. Księżna mazowiecka na własne otrzymała 10 świec, a kapelani króla jedynie po 8. Służbie wydawano pochodnie. W sumie przez jeden tydzień pobytu dwór królewski i goście zużyli 3596 świec, jak skrupulatnie policzono w rachunkach.

Pobyty Władysława Jagiełły w Niepołomicach nie miały wyłącznie wypoczynkowego charakteru. Można przypuszczać, że sąsiedztwo puszczy sprzyjało organizowaniu wielkich królewskich łowów. I rzeczywiście je organizowano, o czy świadczyć może obecność łowczego, łuczników, ptaszników, sieciarzy i innych specjalistów od polowań. Przyjazd króla do Niepołomic oznaczał jednak, że na czas jego pobytu na tutejszym zamku powstawał ośrodek władzy państwowej.  Tutaj król sprawował sady, zwoływał narady ze swymi współpracownikami, wyznaczał zjazdy generalne dla szlachty małopolskiej. I ten rodzaj królewskiej aktywności był o wiele ważniejszy niż udział w polowaniach.

Informacje jakie odnajdujemy w Rocznikach Jana Długosza nie pozostawiają wątpliwości, że podczas swych niepołomickich pobytów król sprawował realną władzę. Na tutejszym zamku odbył się w 1409 r. sąd nad Warcisławem z Gortatowic, który oskarżany był o wydanie zamku krzyżakom. W tym samym roku król przyjmował tu poselstwo kardynałów zgromadzonych na soborze w Pizie, które poinformowało go o wyborze nowego soborowego papieża Aleksandra V i usiłowało przekonać, by król za nim się opowiedział.

Przez swoją stację w Niepołomicach wracał król spod Grunwaldu. Stąd uroczyście w procesji przeniesiono do katedry wawelskiej zdobyte w bitwie krzyżackie chorągwie . w Niepołomicach król, w obecności arcybiskupa gnieźnieńskiego,  żegnał swoje poselstwo, które w 1414 roku udawało się na wielki sobór do Konstancji. Z kolei w 1420 roku Władysław Jagiełło przyjmował w Krakowie  posłów czeskich, którzy przybyli z propozycją objęcia przez niego tronu czeskiego. Ze względu na ruch husycki, który opanował Czechy sprawa była niezwykle skomplikowana i wymagała narad. Król nie odpowiedział posłom jednoznacznie informując ich, że wymaga to narady z księciem Witoldem. Dwaj posłowie czescy zostali więc skierowani na Litwę. Pozostałych dwóch król odesłał do Niepołomic. Jan Długosz tak to opisał „ dwaj pozostali na rozkaz króla polskiego Władysława zostają odwołani do Niepołomic, mając całkowite utrzymanie dla siebie i swoich. We wszystkich bowiem miejscowościach, do których przybywali wspomniani posłowie czescy był przestrzegany w Królestwie Polskim interdykt kościelny, ponieważ papież Marcin V rzucił klątwę na wszystkich Czechów praktykujących herezję Wiklefa, a miejscowości w których przebywali obłożył interdyktem. Z tego też powodu sprowadzono ich do Niepołomic, jako do miejscowości w której nie mogli stykać się z ludźmi i gdzie przez cały czas ich przebywania przestrzegany był interdykt kościelny”.  Można więc przypuszczać, że na czas ich pobytu w Niepołomicach zaprzestano sprawowania nabożeństw w miejscowym kościele. W rok później w Niepołomicach gościli posłowie Zygmunta Luksemburskiego, którzy wzięli udział w odbytym tu zjeździe. Wspominany już Jan Długosz tak opisał jego przebieg;   Przemierzywszy Ruś, król Polski Władysław przybył na dzień św. Marcina do Niepołomic i odbył tam liczny zjazd prałatów i swoich panów celem rozpatrzenia propozycji  króla rzymskiego i węgierskiego Zygmunta. I za zgodą i aprobatą i jednomyślnością wszystkich doradców przyjęto z uznaniem propozycję króla Zygmunta dotyczącą  królowej czeskiej Ofki, ziem Śląska i 100 tysięcy posagu i postanowiono, ze król zawrze to znakomite małżeństwo. Powierzono zatem wszelkie starania o doprowadzenie do skutku tego małżeństwa rycerzowi Zawiszy z Garbowa i został on natychmiast wysłany z Niepołomic do króla Zygmunta”.  To ewidentny dowód pobytu w Niepołomicach sławnego rycerza Zawiszy Czarnego.

W latach dwudziestych XV stulecia Władysław Jagiełło odbywał w Niepołomicach cykliczne spotkania ze swymi doradcami. Tu dyskutowano o królewskim małżeństwie z Zofią  Olszańską i o stosunkach z papiestwem po wyborze Marcina V. W 1428 r. król zwołał tu wielki ogólnopolski zjazd szlachty.

Każde wielkie zgromadzenie dostojników musiało w oczywisty sposób komplikować życie mieszkańców Niepołomic. Można przypuszczać, że część dostojników przyjeżdżała z Krakowa i do stolicy wracała. Ale dla wielu trzeba było zabezpieczyć podstawowe warunki bytowe. Królewski zamek pamiętający czasy Kazimierza Wielkiego nie został rozbudowany i dostosowany do nowych potrzeb. Władysław Jagiełło ograniczył się jedynie zlecenia drobnych napraw.

Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie dlaczego Niepołomice stały się miejscem wielu ważnych wydarzeń politycznych, narad, zjazdów i międzynarodowych spotkań. Prawdopodobnie decydujące tu było położenie geograficzne i infrastruktura pozostawiona przez Kazimierza Wielkiego. Stosunkowo niewielka odległość od Krakowa, dobre warunki komunikacyjne zarówno droga lądową, jak i Wisłą czyniły z Niepołomic atrakcyjne miejsce spotkań. Ważne rozmowy można było zawsze połączyć z przyjemnością polowań. Nic więc dziwnego, że miejscowość znalazła stałe miejsce w kalendarzu podróży i politycznych spotkań Władysława Jagiełły.

Prof. dr hab. Stanisław Szczur (1955 - 2010) badacz średniowiecznych dziejów Polski, związany zawodowo z Uniwersytetem Jagiellońskim, a także z Muzeum Niepołomickim, gdzie był m.in. gospodarzem zamkowych spotkań z historią.

 Pomnik któla Władysława Jagiełły

Postać króla Władysława Jagiełły i jego związek z Niepołomicami najbardziej wyraziście rysuje się w epizodzie tryumfalnego pochodu rycerstwa, który wyruszył do Krakowa spod Wężowej Góry w rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem.

Kiedy przystąpiliśmy do pracy okazało się, że piękna idea jest bardzo trudna do przełożenia na język formy. Szukaliśmy pomysłu jak ukazać pochód nie robiąc dziesiątek rzeźb. Po wielu próbach znaleźliśmy rozwiązanie:

Jagiełło w pełnym rynsztunku siedzi na koniu, który ubrany jest w kropierz. Nie jest to jednak realistycznie rzeźbione końskie okrycie, lecz rozwiewa się i tworzy abstrakcyjną formę. Z tej formy wyłaniają się płaskorzeźby przedstawiający rycerzy. Można się zastanowić – czy ci rycerze są „wzorkiem” na kropierzu, czy też są jak duchy przybywające wraz z Jagiełłą z powrotem do Niepołomic? Owi rycerze dzierżą tarcze, na których są herby mówiące o tym, że nie są anonimowi, lecz przedstawiają historyczne postacie. Po jednej stronie kropierza płaskorzeźby przedstawiają rycerzy litewskich, po drugiej – rycerstwo polskie. O tym, gdzie są Polacy, a gdzie Litwini mówią chorągwie zarysowane po dwóch stronach płaszcza królewskiego. Równocześnie herby obu krajów na płaszczu symbolizują litewskość i polskość naszego króla.

Rzeźbę wykonaliśmy w glinie, potem odlaliśmy ją z gipsu i dopiero ten model gipsowy został odlany w brązie. Mamy nadzieję, że codzienne spotkania młodzieży z Patronem Szkoły, uwiecznionym w pomniku, zaowocują bliższym poznaniem postaci wspaniałego Króla, walecznych rycerzy i pięknej idei etosu rycerskiego.

Agnieszka Świerzowicz-Maślaniec

Marek Maślaniec


Marsz Jagiełły

Tuż przed zakończeniem roku szkolnego 2006/2007 odbył się pierwszy Marsz Jagiełły. W wyprawie wzięto udział 51 uczniów. Wraz z nauczycielami pokonali na piechotę trasę między Niepołomicami a Krakowem, przystając w katedrze Wawelskiej przy sarkofagu króla Jagiełły, na Skałce oraz przy Pomniku Grunwaldzkim na Placu Matejki.

Marsz jest formą uczczenia postaci naszego patronaWładysława Jagiełły, który po bitwie grunwaldzkim udał się w uroczystym pochodzie z Niepołomic do Krakowa, aby w Katedrze Wawelskiej podziękować Bogu za przychylność na polu bitwy. Kolejne Marsze wiodły dwa razy do Krakowa, raz do Nowej Huty - w związku z 60- leciem jejpowstania, przybliżając równocześnie historię samej dzielnicy jak i jej okolic (Mogiła) i raz domiejscowości Niegowić, z którą związany był Karol Wojtyła. W 2012 roku trasę stanowiła przepiękna widokowo -  historyczna  VIA REGIA ANTIQUA  z Bochni do Chełmu. Tą drogą w przeszłości przemieszczały się karawany kupieckie, oddziały wojsk, poselstwa czy udające się na wschód lub wracające do Krakowa ważne osobistości, królowie, pielgrzymi. Najprawdopodobniej podążał nią również król Władysław Jagiełło i  inni władcy z dynastii Jagiellonów. W 2013 roku grupa 30 gimnazjalistów postanowiła uczcić 150 rocznice wybuchu Powstania Styczniowego i tak jak ochotnicy z Galicji przed ponad wiekiem, przekroczyliśmy granice dawnego zaboru austriackiego, kierując sie do z Niepołomic do Nowego Brzeska.

2011 Patron. Gimnazjum w Niepołomicach
Powered by Joomla 1.7 Templates